Currently Craving: Alexandre Birman inspired velvet sandals

Te delikatne, jasnoróżowe sandały wykonane z aksamitu to dla mnie obecnie esencja kobiecości. Dzięki totalnie minimalistycznemu wykonaniu i doborowi kolorów buty idealnie podkreślą nogi i zdecydowanie je wydłużą, a dodatkowo będą stanowiły doskonałą bazę to naprawdę każdego stroju. Widzę je w połączeniu z garniturem w stylu oversize, ale założyłabym je również do bieliźnianej, satynowej sukienki. Dodatki, które już od samego początku robią na mnie wrażenie to zazwyczaj strzał w dziesiątkę - dlatego staram się ufać swojemu instynktowi. Ten model z Mango to inspiracja popularnymi sandałami Alexandre Birman, które również skradły moje serce. Zdecydowany must have!
Mango velvet sandals (similar: Alexandre Birman, Attico, Warehouse)

Kerastase Aura Botanica

Jeszcze w marcu miałam okazję być na premierze nowej kolekcji marki Kerastase - Aura Botanica, która z założenia składa się z kosmetyków maksymalnie naturalnych, a już sam ten fakt robi ogromne wrażenie! Nie było to moje pierwsze spotkanie z tą marką, dlatego jakości byłam już conajmniej pewna. Zestaw składa się z 4 produktów - kąpieli micelarnego, serum, odżywki oraz dwufazowej mgiełki do włosów "esencja połysku". Wszystkie z nich miałam okazję wypróbować już podczas premiery w warszawskim atlelier Leszka Czajki, jednak to codzienne użytkowanie było prawdziwym testem. Moje włosy są grube i raczej nie narzekam na ich kondycję, jednak staram się regularnie dbać o ich odpowiednie odżywienie i nawilżenie - tak, aby wizyta u fryzjera nie musiała być koniecznością z powodu chociażby rozdwojonych końcówek. Moja rutyna zazwyczaj pomija serum i używam go raczej sporadycznie, ale miękkość włosów po jego użyciu jest wręcz niesamowita - a to wszystko jest zasługą kombinacji naturalnych olejów - kokosowego, arganowego, jojoba, z awokado oraz olejku ze słodkiej pomarańczy.

Podstawą jest dla mnie oczywiście kąpiel, która skutecznie oczyszcza włókno włosa, a przy tym nie zawiera silikonów, siarczanów i parabenów - co jest bardzo istotne, jednak równie rzadko spotykane w popularnych produktach. Następnie sięgam po odżywkę (lub serum, jeżeli akurat je stosuję), dzięki której moje włosy są lśniące i gładkie - dla mnie to fantastyczny efekt, bo naturalnie są raczej matowe. Zauważalnym efektem jest dla mnie również zmniejszenie plątania się włosów, co jest w moim przypadku zmorą - bez względu na długość moich włosów. No a jak wiadomo, to wiele ułatwia :) Ostatni etap mojej pielęgnacji i zarazem ostatni produkt w gamie Aura Botanica to dwufazowa mgiełka, która nawilża włosy, a dodatkowo chroni przed wysokimi temperaturami.

Linia Aura Botanica od Kerastase to bez wątpienia moja ulubiona z gam produktów, jakie miałam okazję używać. Konstytencja, zapach i działanie - to wszystko składa się na fantastyczny efekt i jakość moich włosów, i to taki, że warto było się tym podzielić. No po prostu ekstra :) Zapoznajcie się przy okazji i przetestujcie!